Sernik…

… który długo się piecze. Naprawdę. Ponad 2h a czasami i dłużej. Ale naprawdę warto. W oryginalnym przepisie ma spód z ciasta czekoladowego i zamiast rodzynek jest czekolada, ale ja jestem fanką tradycyjnych serników. Mimo, że nie jest na maśle jest bardzo ciężki i … przepyszny. Znika bardzo szybko :)

Składniki na formę 21 cm

– 750 g białego sera ( za każdym razem używałam innego, ale półtłustego, nie musi być drobno mielony bo w malakserze i tak się jeszcze zmieli :) )

– 3 jajka

– 2 białka

– 1 szklanka śmietanki 36%

– 1 szklanka cukru pudru

– 1 łyżka pasty waniliowej*

– 1 opakowanie rodzynek

Ser wrzucamy do malaksera i mielimy przez chwilę na gładką masę. Dodajemy jajka i białka. Powoli cukier puder dalej ucierając. Potem śmietanka i pasta waniliowa ale mieszając już na dużo mniejszych obrotach, tylko do połączenia. Rodzynki obtaczamy w mące – przez to nie opadną nam na dno formy tylko będą w całym cieście. Masę serową wylewamy do formy wyłożonej papierem. Polecam najpierw posmarować tłuszczem a potem dokładnie przykleić spód, bo ciasto jest dość płynne i może uciekać spodem jeśli ktoś ma tortownice z wyciąganym dnem. Wkładamy do zimnego piekarnika, ustawiamy na 170’C i pieczemy. Niestety pieczenie wymaga doglądania co chwilę, ale dopiero po jakiejś godzinie. Ciasto może rosnąć tylko na bokach a w środku stać. Wystarczy przykryć je srebrną folią spożywczą i sprawdzać co jakieś 5-8 min czy się podnosi. Po wyjęciu i tak oklapnie, więc się nie przejmujcie, że wystaje poza formę.

Sernik dekorujemy 50g mlecznej czekolady i 50 g gorzkiej czekolady zmieszanymi z 40 g masła – rozpuszczamy w rondelku i polewamy zimne ciasto. Zostawiamy do zastygnięcia.

* pastę waniliową można zrobić samemu w domu, kupujemy 4-5 lasek wanilii i 200 ml wódki, laski kroimy pionowo, nie wyciągamy z nich niczego i wkładamy do buteleczki z wódką, zostawiamy na ok 2 miesiące, wstrząsając od czasu do czasu :) już po kilku dniach ekstrakt będzie mocno brązowy i pięknie pachnąc ale po 2 miesiącach osiąga swój docelowy zapach i smak :)